- 58 – Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe

Z poranną kawą przyszedł dzisiaj do mnie niecodzienny artykuł/post taty, który dumnie figuruje pod hasłem Blog Ojciec. Artykuł o biciu. Biciu dzieci i o tym jak wielka mądrość czasem w nas gdzieś drzemie. Ojciec przyznaje się, że bił, ale opowiada o tym, że zmądrzał i już nie bije, ale nienawidzi siebie za to co zrobił. I dobrze. Ciekawe czy przeprosił syna.

Bicie wzbudza we mnie największe fale złości. Człowiek, który bije dziecko jest tępym, nieradzącym sobie z życiem nieudacznikiem i powinna go spotkać za to kara. Autor Blog Ojciec się na szczęście w porę nie w porę opamiętał, ale nienawiść do siebie za to co robił pozostaje i słusznie.

Nie, ja nie biję, ale byłam bita jako dziecko. Nie mówię tu o klapsach, ale o porządnym laniu pasem kiedy to wstydzisz się rozebrać na wf’ie, a z czasem załatwiasz zwolnienie, albo kiedy mówisz kolegom, że twoja twarz to wynik upadku z roweru.

Niektórzy twierdzą, że bite dzieci biją jako dorośli swoje dzieci. Nie wiem, nie bardzo rozumiem. U mnie zadziałało to kompletnie odwrotnie. Po tym jak wyglądało moje dzieciństwo postanowiłam być dla moich dzieci takim rodzicem o jakim zawsze marzyłam, jakiego chciałam mieć. Jako dziecko siadałam na parapecie i gdy czekałam w nocy na rodziców, którzy zostawiali mnie w domu samą na długie godziny miałam nadzieję, że nie wrócą. Miałam nadzieję, że zginą w wypadku albo coś podobnego i mnie ktoś zaadoptuje i wtedy skończy się ten koszmar. Byłam święcie przekonana, że nic gorszego nie może mnie spotkać niż to piekło, w którym tkwię. Byłam nieszczęśliwa i samotna. Tak życzyłam im śmierci. Pamiętam to i jest mi okropnie przykro, mocno przytuliłabym teraz tą dziewczynkę z parapetu.

Co mogłam zrobić. Wyprowadziłam się najszybciej jak mogłam. Miałam 19lat jak opuściłam dom na zawsze. Wcześniej spędzałam minimum czasu, uciekałam. Postanowiłam, że moje dzieci nigdy nie poznają mojego ojca, bo on na to nie zasługuje. Nie mam ojca. Od tamtej pory go nie widziałam. Mamie wybaczyłam częściowo. Do końca nigdy nie dam rady. Za dużo się wydarzyło.

Ze wszsytkich sił staram się być mamą, która kojarzona jest tylko z miłością i bezpieczeństwem. Cokolwiek się wydarzy mogą na mnie liczyć i zawsze będę po ich stronie, zawsze pomogę ZAWSZE w każdej sprawie.

Oczywiście i niestety popełniam błędy i ciężko sobie radzę z wybaczaniem ich. Krzyczę, zdarza się że krzyczę i nienawidzę się za to, bo nie chcę być mamą krzyczącą. Żadne tłumaczenia tu nie pomogą, ani to, że wychowuję dzieci praktycznie sama, ani to, że jestem mega zmęczona, ani to, że brakuje mi sił i pomysłów jak rozwiązać problem. Krzyk jest oznaką słabości i basta! Nie chcę krzyczeć!

Doprowadza mnie do szału gdy moje dziecko po raz dwusetny najpierw płacze a dopiero później mówi o co chodzi. Taka jest płaczliwa i koniec. Powinnam to ze spokojem akceptować, ale nie umiem i o to najczęściej wychodzę z siebie.

Doprowadza mnie do szału gdy wymusza coś i robi to tak zawzięcie, że najzdrowszy się rozchoruje. Jakoś sobie z tym radzę w przeciwieństwie do teściowej, ale on niestety ulega I tutaj winna jest ona a nie dziecko.

Codziennie tłumaczę sobie, że dzieci testują nas każdego dnia, sprawdzają granice, możliwości, a naszym zadaniem jest je wyznaczać i kierować.

Chyba zostanę joginem.

Jeśli masz jakiś pomysł jak nie wyjść z siebie kiedy trafia szlag to poproszę o instrukcję.

  5 comments for “- 58 – Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe

  1. ~T.
    20 września 2016 o 11:34

    Oj chyba nie znam takiej instrukcji. Sama bym ją chętnie poznała….

  2. ~Mikajato
    23 września 2016 o 10:13

    W zasadzie nie wiem od czego zacząć. Kilka dni temu w 9 tygodniu moja ciąża bliźniacza obumarła. Moja ciąża zaplanowana, pewna. Bo przecież drugi raz to się nie dzieje, bo juz można myśleć o pościeli w gwiazdki i pluszowym misiu do wózka. Moje życie zaplanowane od linijki. Życie w moim życiu którego serce biło tak szybko tak głośno tak pięknie. I szary obrazy gdy niemigotało już nic. Jeszcze wszystko będzie dobrze mówili. U nich tak, dla mnie zamknęły się drzwi. Ale nie o sobie chciałam pisać. Szukając ukojenia przeczytałam Twoją historie. Twoja siła i twoja słabość, pozwalają uwierzyć w lepsze jutro. Musisz mieć bardzo piękna duszę. Dziękuję Ci za każde słowo. Dziękuję.

    • Mum
      21 listopada 2016 o 18:01

      Przykro mi czytać, że tobie też przytrafiło się to czego nikt nie powinien doświadczyć. Takie doświadczenia zmieniają nas, ale jesteśmy w stanie znieść o wiele więcej. Życzę ci abyś zawsze miała siłę realizować swoje pragnienia mimo wszystko. Całuję.

  3. 4 listopada 2016 o 18:59

    Ciekawy wpis

  4. ~Mola
    16 listopada 2016 o 21:33

    Co u Was?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *