- 54 – Kwiecień plecień dobiega końca

Nareszcie kwiecień dobiega końca. W tym roku skończyłam 31 lat. Okropność! Wcale nie chcę się zestarzeć. I tak w ramach rozmyśleń urodzinowych zrobiło się zbyt patetycznie i za grosz nieoptymistycznie bo zdałam sobie sprawę jak wiele nie wyszło, poszło nie tak. Nachodzą mnie nawet myśli kompletnie odjechane, że gdybym mogła jeszcze raz postąpiłabym odwrotnie. Kocham swoje dzieci najbardziej na świecie, przecież walczyłam o nie jak lwica, ale może lepiej być samemu? No wiesz.. Nie zakładać rodziny, tylko rzucić się w wir jakiejś tam życiowej kariery, dbać o linię, uprawiać sporty, może jogę w jakimś egzotycznym kraju w srodku roku w przerwie majowej?? A weekendami pić i balować do rana. Tak praktycznie bez żadnych obciążeń, obowiązków, wyrzutów sumienia, że coś, że dla kogoś.. Żyć tak egoistycznie dla siebie, skoncentrowanym na sobie. Nie byłoby fajnie?

Ostatnio udało mi się wyrwać na koncert Varius Manx z koleżankami.  Jedna usadzona w domu jak ja z dwójką dzieci, a druga wolny ptak, kariera i ona, reszta świata na luzie. Chyba jej pozazdrościłam. Może nie trzeba było wychodzić za mąż, rodzić dzieci, a trzeba było poświęcić się sobie. No cóż.. Za późno już na takie biadolenie.

Może gdyby mój mąż wykazywał choć odrobinę chęci bycia mężem i ojcem byłoby inaczej. Nie wiem.

Struś w przyszłym tygodniu kończy trzy miesiące. Niestety rozwija się jak wcześniak i na wszystko musimy dłużej czekać. Dzisiaj uśmiechnął się. Krok milowy, bo na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy mu się to przytrafiło. Nie chwyta jeszcze nic, ale wodzi wzrokiem za zabawką (czasem, gdy ma ochotę).

Niestety problemy brzuszkowe nie minęły, a nawet się nasiliły impłaczliwy okrutnie Struś stał się jeszcze bardziej płaczliwy (nie myślałam, że to możliwe, a jednak!). Je co 2-3h po 70-90ml i wykańcza mnie na maxa. Dodatkowo dzisiaj od 4:00 już nie spał więc ja też.

Wczoraj byliśmy u alergologa. Strusiek ma podejrzenie nietolerancji na białko mleka. Dostał Nutramigen i robimy próbę 3-4 tygodniową. Mam wrażenie, że odkąd pije to mleko czyli od wczoraj od 16:00 to krzyczy jeszcze głośniej. Mam nadzieję, że to tylko wrażenie i zaraz wszystko minie, bo padam na ryj i na prawdę potrzebuję chwili wytchnienia. Permanentnie boli mnie głowa od tego wstawania po 4-7 razy, bo jeszcze wstaję do Poli, która ostatnio źle śpi i krzyczy po nocach żebym ją przyszła przytulić.

W wynajmowanym przez nas od trzech miesięcy mieszkaniu zdążyła już się zepsuć spłuczka w wc, bateria nawannowa, zmywarka (właśnie została kupiona nowa), kran w kuchni i zamek w drzwiach. Obawiam się, że niewiele już zostało możliwości. Zastanawiam się tylko czy mam takiego pecha czy jest jakieś inne wytłumaczenie bo to wszystko już dawno przestało nas bawić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *