- 52 – wszystko się zmienia

Nasz ukochany synuś wczoraj skończył 2 tygodnie! Jest już z nami w domu i zaczęły się pierwsze problemy brzuszkowe, kupkowe, gazowe.. Pierwsze nieprzespane noce, pierwsze Poli zazdrości, pierwsze noce córeczki u babci, bo złapała wstrętnego wirusa i trzeba było ja odizolować. Nie jest łatwo, jest bardzo ciężko, ale przecież doczekaliśmy się synka więc reszta powinna być bułeczka z masełkiem.

Zdołaliśmy przenieść większość rzeczy do nowego mieszkania. jesteśmy jeszcze w pudłach, dookoła bałagan, nie przewieźliśmy jeszcze szaf ani ubrań. Jutro mamy zakończyć przeprowadzkę szafowa. Narazie nasze ubrania tkwia smutno w workach w rogu pokoju. Nie ukrywam, że moje zmęczenie nocnym wstawaniem nie pomaga. Nie wiem kiedy ogarnę się na tyle żeby normalnie funkcjonować.

Do choroby Poli, przeprowadzki w toku, Strusia wczesniaka i jego kupkowych problemow doszlo jeszcze zakazenie po cesarce… Co dwa-trzy dni jezdze na czyszczenie rany, która została otwarta i ma się saczyć… Przechodzę przez jakiś koszmar! Nie wiem ile czasu potrzeba żeby wszystko się zagoiło..

Jestem wykończona, boli mnie jak jasny gwint, nie za bardzo ogarniam w tym momencie swoje życie, ale mam synusia! Razem z Pola staramy się o niego dbać.

To była bardzo długa ciaża.. Było warto mimo wszystko.

  3 comments for “- 52 – wszystko się zmienia

  1. 21 lutego 2016 o 16:45

    O też miałam problemy ze szwem… ale udało się. Polecam na pękną bliznę plasty Sutricona.
    Dobrze że jesteście w domku, że jesteście razem, że jesteście… reszta się ułoży. Prędzej czy później wszystko minie! Zdrówka dla Was!
    Ściskam:*

  2. ~Mola
    22 lutego 2016 o 09:37

    Mum życzę Ci wytrwałości i dużo siły na początku Waszego życia. Zdrowie jest najważniejsze, jeśli tylko masz możliwość odpoczywaj,dbaj o swoją ranę. Powoli uporządkujesz mieszkanie, ciuchy, szafy, to nie ucieknie :-) Najważniejsze że jest Was w domu już 4 :-)

  3. ~BalbinaMalina
    24 lutego 2016 o 00:08

    Z czasem się ułoży, choć wiadomo, że łatwo nie będzie, Synka miałam bez problemów brzuszkowych choć od 6 tygodnia był na mm, za to z córką istny koszmar, choć była na piersi, wytrzymaliśmy- wszyscy w domu, łącznie z nią 4 miesiące z kawałkiem. Przerobiłam wszystkie sposoby a i tak było słabo, fajną sprawą jest taka piłka do fitnessu na której można podskakiwać z dzieckiem, a jak Ci się rana wygoi, to kobitki polecają chustowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *