Month: Sierpień 2014

- 8 – Poradzić sobie z samym sobą

Zaczęliśmy pomału rozmawiać z mężem o tym co się stało. Nie są to jakieś długie rozmowy, ale on słucha gdy ja mam potrzebę mówić, przytula gdy płaczę, pomaga gdy tego potrzebuję. Czuję, że jest obok. Kocham go. Fundacja ARC Antenatal Results and Choices zrezygnowała ze współpracy ze mną po tym jak okazało się, że nie znam przyczyny śmierci dziecka. Pani…

- 7 – Powrót do Londynu

18 sierpnia byliśmy już w Londynie. Nadal czuję jak każda cząstka mojego ciała pulsuje. Nie umiem opisać tego uczucia. Fizycznie jestem wykończona, ciągle zmęczona. W ciąży przytyłam 2kg, teraz ważę już trzy kilo mniej niż przed ciążą. Właściwie to ważyłam tyle już kilka dni po porodzie. Co się ze mną stało? Czy to stres? Jeszcze przed powrotem do Wielkiej Brytanii…

- 6 – Urodzić martwe dziecko

Do Polski wybieraliśmy się z wielkimi planami odwiedzenia całej rodziny, przyjaciół. Mieliśmy pakować i wysyłać pudła z rzeczami dla maluszka, w myślach robiliśmy listy zakupów, zastanawialiśmy się gdzie postawimy kołyskę, gdzie przewijak. Wszystko kręciło się wokół dzieciątka, którego tak pragnęliśmy. Po przylocie do Polski przełożono mi wizytę USG z powodu urlopu pani doktor. Nie byłam zadowolona, ale przyjechaliśmy na ponad…

- 5 – Czwarty raz w ciąży i nowe nadzieje

Prawdę mówiąc po wszystkich wcześniejszych doświadczeniach nie zakładałam, że w kolejnej ciąży może coś pójść nie tak. Po poronieniu w lutym tego roku zaczęliśmy się starać od razu. Nie było powodu by zwlekać. W ciążę zaszłam już w pierwszym cyklu. Kolejna radość. Ustaliliśmy z mężem, że nie powiemy o ciąży rodzinie aż do 20 tygodnia ciąży kiedy poznamy płeć. Chcieliśmy…

- 4 – Długie starania i kolejny cios

Szczęśliwe narodziny Poli i odkrycie tajemniczej choroby, która okazała się pylorostenozą zamieniła nam rok 2012 w roller coaster. Gdy byłam jeszcze w ciąży mój mąż stracił pracę. W poszukiwaniu czegoś nowego, sensownego co gwarantowałoby nam utrzymanie trafił prosto do Wielkiej Brytanii. Na początku pracował zdalnie z Polski, ale już po zakończeniu rekonwalescencji Poli, czyli po pół roku od narodzin zaczęliśmy…

- 3 – Druga ciąża, mamy córeczkę!

To już pół roku ponad jak brałam Duphaston i Luteine. Po samoistnym poronieniu nie trzeba odczekiwać. Zrobiłam znów wszystkie badania i po dwóch miesiącach byłam w ciąży. Znowu radość, łzy szczęścia. Znalazlam wspaniałego lekarza, który bardzo dbał o mnie. Zlecał setki badań, co trzy tygodnie miałam usg. Maleństwo rosło zdrowo, a nasza nadzieja razem z nim. W 20 tygodniu ciąży…

- 2 – Pierwsza próba i pierwszy cios

W 2010 roku z powodu bóli jajników trafiłam do lekarza. Zdiagnozowano u mnie liczne pęcherzyki i torbiele. Pani doktor niemal natychmiast zadała mi pytanie o dzieci. „Chcecie mieć dzieci??” – zapytała a we mnie aż wszystko podskoczyło. Oczywiście, że chcieliśmy mieć dzieci, dużo dzieci, conajmniej trójkę! „To proszę porozmawiać z mężem w domu i zacząć coś robić w tym kierunku.…

- 1 – Kiedy wybucha miłość i coraz więcej nas łączy

Historia naszej rodziny zaczyna się na długo przed ślubem. Gdy tylko zorientowaliśmy się, że chcemy spędzić ze sobą życie zaczęliśmy działać i już siedem miesięcy później mieliśmy wyremontowane mieszkanko, w którym zamieszkaliśmy razem. Był 2009 rok, a my byliśmy pełnymi nadziei młodymi ludźmi, zakochanymi i szczęśliwymi. Wszystko zaczęło się tak pięknie. Mieszkanko babci, remont, zakupy w IKEA i wszystko nowe,…