Walcząc o rodzinę, o ciepły, gwarny, wesoły dom doświadczyliśmy najgorszego – śmierci dziecka.

Poznaliśmy się wiosną 2008 roku. Ja, szczupła, wesoła, blondynka z marzeniami i wiarą, że można zrealizować każde marzenie. On wysoki blondyn, poważny, spokojny racjonalista. Zakochaliśmy się w sobie. On jedynak, ja jedynaczka wiedzieliśmy, że chcemy dużą rodzinę, dom z ogrodem, stół z wieloma krzesłami, porozwalane wiecznie zabawki. Życie zaczęło jednak szybko weryfikować nasze plany i wystawiać nas na kolejne próby. Ten pamiętnik to historia naszej rodziny i bólu po stracie dzieci.

- 60 – Nadeszło nowe

Ross skończył 13 miesięcy. Mówi mama, tata, baba, nie, tak, daj i kilka słów własnego autorstwa, które rozumiem i wiem o co mu chodzi i milion słów w języku, którego nie rozumiem. Chodzi na dal przy meblach i za raczki. Zrobił dziury już w dwóch parach spodni. Jest małym przytulakiem, uwielbia być blisko i tulić się. Jest też urwisem i…

- 59 – Nie zawsze wychodzi tak jak bym tego chciała

Wiem, że za często tutaj nie przebywam, staram się tylko odpowiadać na wiadomości, które przychodzą mi na maila, przynajmniej te. Blog miał być ukojeniem w chwilach gdy mam ochotę mówić i tak też się dzieje. Wpisy nie są częste, ale chciałabym by ta historia uzupełniała się treściwiej, niestety coś nie bardzo to wychodzi. Z wyrzutami sumienia usiadłam dzisiaj do komputera.…

- 58 – Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe

Z poranną kawą przyszedł dzisiaj do mnie niecodzienny artykuł/post taty, który dumnie figuruje pod hasłem Blog Ojciec. Artykuł o biciu. Biciu dzieci i o tym jak wielka mądrość czasem w nas gdzieś drzemie. Ojciec przyznaje się, że bił, ale opowiada o tym, że zmądrzał i już nie bije, ale nienawidzi siebie za to co zrobił. I dobrze. Ciekawe czy przeprosił…

- 57 – Stare musi się skończyć żeby nowe mogło się zacząć

Dziękuję wszystkim, którzy przez różne sposoby docierali do mnie i pytali. Dziękuje. To strasznie miłe, że jesteście. Ross kończy 7 miesięcy. Waży 8kg i ma 68cm. W nocy je raz, ale najczęściej potem szybko usypia więc nie jest źle. Wczoraj byliśmy na kontroli u kardiologa i bardzo się cieszymy, bo przewód w serduszku się zamknął. Maluszek ma zdrowe, silne serce.…

- 56 – Wizyta w szpitalu, zalane mieszkanie, kryzys

Nie odzywałam się, bo od dłuższego już czasu dosłownie chodzę na rzęsach. Nie wiem nawet od czego zacząć. Czasami myślę, że wisi nade mną jakieś fatum, ktoś rzucił urok czy coś bo to aż niemożliwe. Nie pisałam bo dwa razy byliśmy z Rossem w szpitalu. Pierwszy raz z wymiotami, testami alergicznymi i podcinaniem wędzidełka pod językiem. Drugi raz dosłownie trzy…

Długa droga od Bebilon Nenatal do Neocate

To już prawie tydzień odkąd synek skończył trzy miesiące. Te trzy miesiące były dla nas bardzo bardzo trudne ponieważ synek przepłakał większość godzin w tym swoim krótkim życiu. Jestem wykończona, ale też pełna nadziei, bo właśnie od trzech dni żyjemy bez bólu. Od początku narodzin Rossa borykaliśmy się z trwającymi początkowo po 5-7h kolkami, a później już całodniowym krzykiem, czasem…

- 54 – Kwiecień plecień dobiega końca

Nareszcie kwiecień dobiega końca. W tym roku skończyłam 31 lat. Okropność! Wcale nie chcę się zestarzeć. I tak w ramach rozmyśleń urodzinowych zrobiło się zbyt patetycznie i za grosz nieoptymistycznie bo zdałam sobie sprawę jak wiele nie wyszło, poszło nie tak. Nachodzą mnie nawet myśli kompletnie odjechane, że gdybym mogła jeszcze raz postąpiłabym odwrotnie. Kocham swoje dzieci najbardziej na świecie,…

- 53 – Otrzęsiny

Ten wpis to tak na dwa miesiące Strusia. Nie mam czasu, siły, energii na pisanie, ale często myślę o tym ile rzeczy chciałabym powiedzieć, tylko jakoś brakuje pierwiastka roboczego.. Ostatnio usiadłam i popatrzyłam na mojego męża tak z boku. Na to jak bardzo innym człowiekiem stał się przez te osiem lat, które dzielimy już razem. A może zawsze był taki…

- 52 – wszystko się zmienia

Nasz ukochany synuś wczoraj skończył 2 tygodnie! Jest już z nami w domu i zaczęły się pierwsze problemy brzuszkowe, kupkowe, gazowe.. Pierwsze nieprzespane noce, pierwsze Poli zazdrości, pierwsze noce córeczki u babci, bo złapała wstrętnego wirusa i trzeba było ja odizolować. Nie jest łatwo, jest bardzo ciężko, ale przecież doczekaliśmy się synka więc reszta powinna być bułeczka z masełkiem. Zdołaliśmy…

- 51 – Trudne Strusia początki

Dzisiaj jest 6 dzień życia małego Rossi zwanego przez siostrę Strusiem (nie wiem dlaczego). Ja jestem już od wtorku w domu. Niestety to ciężki dla mnie czas okraszony baby bluesem. Ostatni raz widziałam synka w poniedziałek. We wtorek obudziłam się o 5:30 i w toalecie zobaczyłam na ustach opryszczkę. Dostałam od razu Heviran w tabletkach, ale do synka już mnie…

- 50 – Chcesz rozśmieszyć boga? Opowiedz mu o swoich planach…

Pola była dzieckiem książkowym. Gdyby nie jej pylorostenoza możnaby rzec idealnym i bezproblemowym. Urodziła się w zaplanowanym dniu, umówionym miesiąc wcześniej. Ja dokładnie wiedziałam jak chce wyglądać w dniu kiedy córeczka zobaczy mnie po raz pierwszy. Zapisałam się do fryzjera i kosmetyczki dzień przed porodem i wyglądałam bosko! krótko mówiąc już cała ciąża, poród i wszystko później co dotyczyło córeczki…

- 49 – Jeszcze miesiac!

Zaczynamy 36 tydzień. Po USG synek waży 2600g Oczywiście to tylko waga wynikajaca z wymiarów, a ile faktycznie będzie ważył okarze się po wodowaniu Wstępna data wodowania ustalona na 1 marca, ale dokładnie ustalimy 24 lutego. Z mieszkaniem problem nierozwiazany. Nadal nie możemy nic znaleźć i bardzo się o to martwię. Nadal nic nie kupujemy dla synka. Jedyne w co…

- 48 – Jeszcze sześć tygodni czekania..

Styczeń nie należy do moich ulubionych miesięcy, w sumie luty też nie, ale styczeń jest najgorszy. W tym roku styczeń jest kolejnym miesiącem oczekiwań na synka. Coraz bliżej końca i coraz mocniej wierzę w szczęśliwe rozwiązanie. Co słychać u nas w styczniu? Złą wiadomością jest, że ludzie, którzy mieli kupić od nas mieszkanie nie dostali kredytu. Nie dostali i w…

- 47 – Ciążowe trzydzieści dwa tygodnie

Ostatnio sporo było emocji. Świadomość tego, że synek może być z nami już za bardzo niedługi czas sprawia, że denerwuję się jeszcze bardziej. Każdy dłuższy bezruch mnie niepokoi, bez dopplera bym zwariowała. Sprawdzam i zapisuje. W tym tygodniu miałam pierwsze KTG i wyszło bardzo dobrze. Najważniejsza wizyta miała jednak miejsce wczoraj. Czekałam na nią od 20 tygodnia ciąży. Cudowna, jedyna…

- 46 – Straszny sen

Od jakiegoś czasu fatalnie sypiam. Co noc jak w zegarku wstaje z powodu pęcherza o 1 w nocy i już nie mogę zasnać do 5-6 rano. Pomimo mojej poduszki do spania dla ciężarnych wszystko mnie boli i w żadnej pozycji nie jest mi wygodnie. Domyślam się, że fatalna kanapa jest też temu winna. Niestety chyba nie uda nam się przeprowadzić…

- 45 – Przed siebie jak koń

Przepraszam, że się nie odzywałam, ale tak właśnie jak ten koń odliczam tylko dni i tygodnie, byle do przodu. W szpitalu spędziłam tydzień, wyleczyli mnie i dostałam nowe leki. Bardzo dobrze mi się teraz oddycha. Już nie pamiętam kiedy było tak dobrze. Dostałam nowe leki do codziennego stosowania i leki do sytuacji kiedy będzie bardzo źle takie do nebulizatora. Jutro…

- 44 – Astma masakrą kompletną

Po mojej ostatniej wizycie w szpitalu jakos doszlam do siebie, niestety nie na dlugo. Nie wiem czy to kwestia tego, ze Pola byla chora i mnie zarazila, czy to moze kwestia smogu, pylow, nie wiem ale dostalam przerazliwy kaszel. Taki, ktory zaczal sie z dnia na dzien. Przerazliwy to jest dla mnie taki kiedy kaszlesz po kilka godzin dziennie kilka…

- 43 – Szpital, patologia ciaży – Tydzień 21

Jestem w stresujacym momencie, jakoś w podobnym wieku ciażowym była Ella jak zmarła. Chociaż pomału strach zamienia się w zupełnie nowe uczucie. Trochę jak przed egzaminem kiedy zupełnie nie wiesz jak będzie, bo egzamin jest trudny a ty nie umiesz na 100%. Takie właśnie towarzyszy mi teraz uczucie. Jest niedziela. Od środy leżę w szpitalu na patologii ciaży. Trafiłam z…

- 41 – Pola ma 4 latka!! i inne nowości..

Dwa dni temu świętowaliśmy 4 urodziny Poli. Była huczna impreza dla kolegów i koleżanek z przedszkola, były przebieranki, mnóstwo prezentów, tort z trupia czacha i mnóstwo zabaw. Urodziny Monster High udane a najważniejsze, że gwiazda wieczoru zadowolona. W ten weekend jedziemy do babci gdzie robimy spóźnione urodzinki dla rodzinki i znowu będa prezenty i znowu tort i znowu wesoło! A…